Monday, March 16, 2009
Sunday, March 15, 2009
WUWr
Życie w WUWr było najpierw ciekawe - wypełnione na wstępie wymyślonymi sensami kiepskich, nijakich i dobrych twórców, a na końcu imperatywem sprzedaży ich tworów - ale i tak ciekawe, czasami nawet pasjonujące i smakowite, z czasem jednak zamieniło się w wieloskładnikową sałatkę "śmieciówkę", z dominującym smakiem jadus principalus.
Czy dobra sałatka polana złym sosem (ocet, oliwa itd.) czymś się różni od złej sałatki polanej tym samym złym sosem? Niczym się nie różnią! Zły sos zepsuje najbardziej wyrafinowane smaki i sałatka nadaje się tylko do wyrzucenia.
No i tak się stało z WUWrem. Teraz sałatka jest nie do strawienia, w dodatku śmierdząca; jej smaku nie da się już uratować, ale kiepski gospodarz (UWr) wciąż stawia ją na stole, bo drogo płaci za butelkę octu, który z uporem wkręcanego kupuje w najdroższym sklepie.
Kiedy wiele lat temu wyleciałam z furkotem z WUWr, wówczas, gdy odruch wymiotny zaczął się pojawiać już na sam widok pękatej butelki z octem, miałam nadzieję, że jego smrodek nigdy mnie już nie dosięgnie, ale tam... dosięga, tyle że śmierdzącej mieszanki nie muszę smakować, więc brzuch mnie nie boli, i tylko z rosnącym zdziwieniem obserwuję oraz słucham relacji podtrutych biesiadników, którzy ledwie już zipią... ale nie wstają od stołu i w dodatku żrą to świństwo, bojąc się odsunąć od talerzy...
A wystarczyłoby zmienić ocet!
c.d.n.
Wednesday, January 28, 2009
Monday, January 12, 2009
Stosunek...
taki ma Fitka mniej więcej z radosnym początkiem Nowego Roku.
A kysz naiwności!
Precz otwartości i przyjaznemu stosunkowi do...!
Nóż trzymać w garści, nawet nie w kieszeni!
Zamknąć usta na niepotrzebne słowa!
Mieć się na baczności!
Prawda nie istnieje!
Prawda jest zakwefiona, więc ukryć się za osobistym kwefem!
Nie odsłaniać się, by nie musieć kłamać!
....................................................................
ale...
pozostać wiernym przyjaźniom i ideom!
hołubić miłości!
realizować marzenia!
wierzyć, że się uda!
Szczęśliwego Nowego Roku!
Saturday, January 3, 2009
Protest przeciwko ustawie bioetycznej
tyłek od tego trochę boli,
ale co tam...
Fitka woli siny tyłek...
woli od inkwizycji.
Przeczytajcie, pomyślcie o przyszłości i PODPISZCIE!
i jeszcze roześlijcie do swoich znajomych!
Poniższą petycję można podpisać TUTAJ:
http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=3700
Do:
Premier RP
Donald Tusk
Al.Ujazdowskie 1/3, 00-583 W-wa;
Sejm RP, Wiejska 4/6/8, 00-902
W-wa
PROTEST SPOŁECZNY
Przeciwko „Ustawie o ochronie genomu ludzkiego i embrionu ludzkiego oraz Polskiej Radzie Bioetycznej i zmianie innych ustaw” (z dnia 10.XII 2008 r) wypracowanej przez Zespół ds. Konwencji Bioetycznej, powołany na mocy Zarządzenia nr 38 Prezesa Rady Ministrów z dnia 7 kwietnia 2008 pod przewodnictwem Posła Jarosława Gowina
Szanowni Ustawodawcy!
Panie Premierze!
Państwo Posłanki i Posłowie Sejmu RP!
Z medycznego punktu widzenia nie zapewnia dostępu do najlepszych procedur medycznych. Ustawa dyskryminuje kobiety odbierając im prawa do decydowania o swojej płodności, wprowadza kuriozalną z prawnego i naukowego punktu widzenia zasadę przedkładania interesu komórki jajowej i zarodka nad prawa dorosłych ludzi pragnących leczyć niepłodność. Niektóre jej ograniczenia podobne są do stosowanej w przeszłości i uznawanej za zbrodniczą legislacji eugenicznej.
Projekt ustawy wzbudza sprzeciw tak ze względu na treść jak i na proces jej powstawania. Pozorne konsultacje społeczne, brak debaty publicznej nad propozycjami specjalistów i grup interesów zaangażowanych w tworzenie rozwiązań bioetycznych (pacjentów, lekarzy i prawników), to tylko niektóre błędy proceduralne popełnione podczas prac nad projektem Ustawy naruszające zasadę partycypacji społecznej, jawności życia publicznego i procesów demokratycznych.
Niepłodność to nie problem wyłącznie osób dotkniętych niepłodnością, to poważny problem społeczny, z którym przyszło nam się zmierzyć w XXI wieku. Stworzenie dobrego prawa jest obowiązkiem władz państwowych. Ustawa bioetyczna ma dotyczyć wszystkich ludzi o różnych światopoglądach i nie zgadzamy się na to, by preferowanie jednego tylko światopoglądu nam te prawa odebrało. Tymczasem zapisy w projekcie Ustawy są dyskryminujące i odzwierciedlają poglądy tylko części społeczeństwa utożsamiającego się ze stanowiskiem Kościoła Katolickiego. Sposób, w jaki hierarchia Kościoła Katolickiego ingeruje w tworzenie prawa jest wysoce niepokojący. Żadna religia nie może rościć sobie prawa do wpływania na władze publiczne. Projekt Ustawy jawnie łamie artykuł 25 Konstytucji RP, który głosi, iż władze publiczne w naszym kraju zachowują bezstronność w sprawach religijnych światopoglądowych i filozoficznych.
Są w proponowanej Ustawie zapisy nie do przyjęcia, zapisy, które pozbawiają wolnych ludzi ich praw: przymusowe odbieranie zarodków, wyłączenia ze względu na wiek i choroby (nie tylko genetyczne, bo ustawa nie określa rodzaju choroby), zakaz dawstwa gamet, ograniczenie ilości tworzenia zarodków, co w praktyce oznacza narażenie kobiety na kolejne mocno obciążające organizm terapie hormonalne. Mocno dyskryminujące i piętnujące osoby dotknięte niepłodnością są też zapisy dotyczące dokumentacji medycznej i osobowej. Prawo do procedury medycznie wspomaganej prokreacji wyłącznie dla par małżeńskich może w praktyce oznaczać, że osoby nie będące w związkach, zarówno kobiety jak i mężczyźni nie będą mieli prawa do leczenia.
Ponadto Ustawa tylnymi drzwiami chce wprowadzić faktyczny całkowity zakaz przerywania ciąży, a więc także wówczas, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu oraz gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego (czyli np. gwałtu lub czynu kazirodczego).
Jako społeczeństwo chcemy, by zagadnienia bioetyczne zostały uregulowane zgodnie z najlepszymi standardami etycznymi, medycznymi i naukowymi. Niepłodność jest chorobą i jej leczenie jest prawem każdego człowieka, niezależnie od jego światopoglądu, stanu cywilnego i sytuacji materialnej. Zapisy znajdujące się we wspomnianym projekcie uniemożliwiają leczenie skuteczne, bezpieczne i na wysokim poziomie.
Szanowni Państwo, proponowana wersja ustawy jest niebezpieczna, również dlatego, że zawiera poważne błędy merytoryczne, a wiele z proponowanych rozwiązań opiera się na fałszywych przesłankach. Przekreśla wieloletnie doświadczenia i umiejętności zdobyte przez polskich lekarzy. Pamiętajmy, zbyt szybko wypowiedziane fałszywe słowa jednego człowieka na całe lata zahamowały transplantologię w Polsce, a zła ustawa bioetyczna może na lata zahamować postęp nauki i medycyny w zakresie leczenia niepłodności i pozbawić wiele bezdzietnych par szansy na naturalne rodzicielstwo.
Dzięki metodom wspomaganego rozrodu w ciągu 30 lat na całym świecie urodziło się blisko 3,5 mln dzieci, w Polsce na świat przychodzi rocznie ok. 6 tys. dzieci. Tych dzieci nie będzie, jeśli dziś nie zaprotestujemy przeciwko złemu prawu. Jako wolne, demokratyczne społeczeństwo zasługujemy na dobre prawo.
Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, Wanda Nowicka
Fundacja MaMA, Sylwia Chutnik, Julia Kubisa, Anna Pietruszka - Dróżdż, Patrycja Dołowy
Stowarzyszenie na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji „Nasz Bocian”, Blanka Żukowska, Barbara Szczerba,
Michał Damski
Nieformalna Grupa Łódź Gender, Iza Desperak
Partia Kobiet, Anna Kornacka
Fundacja Feminoteka, Joanna Piotrowska
Towarzystwo Rozwoju Rodziny, dr Grzegorz Południewski, prezes
Stowarzyszenie na rzecz Państwa Neutralnego Światopoglądowo NEUTRUM, Czesław Janik
Fundacja Przestrzeń Kobiet, Natalia Sarata i Ewa Furgał
Fundacja Anka Zet Studio, Anna Zawadzka
Stowarzyszenie „Ekspedycja w Głąb Kultury”, Zabrze, Ewa Stoecker
Stowarzyszenie Aktywne Kobiety, Sosnowiec, Halina Sobańska
Stowarzyszenie Kobiet KONSOLA, Poznań
Fundacja Centrum Praw Kobiet, Urszula Nowakowska
Demokratyczna Unia Kobiet, Gdańsk, Lucyna Orłowska
Fundacja Autonomia, Agata Teutsch
Demokratyczna Unia Kobiet, Anna Mackiewicz wiceprzewodnicząca Krajowej Rady DUK
Zieloni 2004, Agnieszka Grzybek, Dariusz Szwed
Fundacja Obywatelki.pl - prezes Ewa Papla
Stowarzyszenie Współpracy Kobiet, NEWW, Małgorzata Tarasiewicz
Fundacja Przestrzenie Dialogu
Grupa Inicjatyw Genderowych
Fundacja Kobieca eFKa, Slawka Walczewska
Niżej podpisana:
Wanda Nowicka
Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny
Wednesday, December 31, 2008
„Moralnie niegodziwe” niepokalane poczęcie...
"Wszelkie formy zapłodnienia poza organizmem matki - zapłodnienia in vitro - są moralnie niegodziwe" – ogłosił w Dniu Świętej Rodziny metropolita krakowski, Kardynał Stanisław Dziwisz. Jego słowa rozbrzmiewały w kościołach całej Polski, odczytywane z nabożeństwem, świętym oburzeniem i troską o zdrowie moralne tych, którzy i tak z moralnością mają na bakier i wedle zasług w swoich grzesznych życiach strąceni zostaną do piekieł i nie dane im będzie przebaczenie i rozgrzeszenie Dobrego Boga, ale póki co... sieją zgorszenie pośród nieskalanych grzechem dobrych katolików.
Więc, w Imię Boga! należy tychże przestrzec, a pośród nich parlamentarzystów, którzy „zgodnie ze swoim sumieniem” - a jakże! - „powinni bronić godności aktu poczęcia życia ludzkiego i jego istnienia, a nie szukać kompromisów, na które nie ma miejsca w dziedzinie moralności”! Parlamentarzyści zostali ostrzeżeni! O ich zbawienie walczy Święty Za Życia Gowin, którego bladość lica dowodzi, jak wyczerpująca to walka. Ale zwycięży! Razem z Kardynałem Dziwiszem i całym Episkopatem.
„In vitro sprzeciwia się również godności ludzkiej, zarówno rodziców, jak i poczętego dziecka, ponieważ dziecko zostaje powołane do życia poza aktem małżeńskim jako znakiem wzajemnej miłości”. Nie powinnam pytać, co Kardynał ma na myśli, mówiąc o „akcie małżeńskim”, bo jako zupełnie wykluczona z dyskusji, nie mam prawa głosu, ale...? Czy chodzi mu o akt seksualny, legalne spółkowanie między mężem a żoną? A jeśli w wyniku nielegalnego, chamskiego i obrzydliwie zwierzęcego bzykanka między niewiernymi zrodzi się dziecię? A jeśli zrodzi się nawet w wyniku legalnego, ale bez miłości, albo w wyniku legalnego, ale z użyciem siły, czyli gwałtu? Oczywiście, z tym nie dyskutuję, zgwałcona żona zachowa swą godność, bo to żona i od tego jest! Zresztą – to kobieta – nie zawracajmy głowy Kardynałowi.
A dziecię? Cóż za pytanie? Pewnie, że zachowa swą godność – gwarantuje mu to kościół, bo nie zostało powołane do życia poza aktem małżeńskim. Nawet bite i maltretowane zachowa godność – zawsze przecież może się schronić pod łaskawym dachem kościoła, który opatrzy jego rany, te fizyczne i te duchowe, nakarmi, ubierze z datków wiernych i wyedukuje, a oprawcę wskaże palcem z ambony i napiętnuje, a on padnie krzyżem przed Kardynałem i obieca poprawę, i zadana mu zostanie pokuta, 1000 zdrowasiek, i zostanie rozgrzeszony! I wróci do kolebki wiary, domu rodzinnego, i walnie pięścią w stół, lub w coś innego równie nieistotnego, bo marmurowa posadzka w kościele była zbyt zimna.
„Kościół głosi, że ludzkie życie jest święte i nienaruszalne, ponieważ jego źródłem i celem, do którego zmierza, jest Bóg. Życie ludzkie, które już zaistniało, ma prawo do dalszego rozwoju zgodnie ze swoją naturą, i dlatego niszczenie go jest zawsze niemoralne” - grzmiał metropolita krakowski. Nie wiedziałam, że źródłem i celem mojego i moich dzieci życia, do którego zmierzamy, jest Bóg, choć zgadzam się, że niszczenie życia jest zawsze niemoralne. Pełna pokory, biorę pod uwagę fakt, iż należę do podgatunku ludzi niewierzących, a pośród nich jeszcze do podgatunku podgatunku rodzaju żeńskiego, do tej pory jednak byłam przekonana, że źródłem mojego i moich dzieci narodzin była miłość, a celem naszego istnienia jest "godne" życie w poszanowaniu nas samych, naszych bliskich i wszystkich ludzi na świecie, niezależnie od płci, rasy, wyznania, wykształcenia, preferencji seksualnych, stanu zdrowia i portfela. Tak jakoś nieopatrznie zinterpretowałam sobie 10 przykazań boskich...
O, ja biedna – nieoświecona! Z przerażeniem i smutkiem w sercu patrzę na ofiary kolejnej wymiany ognia między Palestyńczykami i Żydami, a przecież nie w tę stronę powinny być zwrócone moje oczy.
W dodatku... mam jeszcze jeden dylemat... Jak moi bracia, Polacy – katolicy, poradzą sobie teraz z problemem niepokalanego poczęcia?
